piątek, września 22, 2017
Polish (Poland)Deutsch (DE-CH-AT)
Zawartość

Granice wolności i władzy

Dotychczasowa wiedza z historii eugeniki teoretycznej od początków do współczesności

Czy swoboda dociekania i badań naukowych jest najwyższą wartością? Dlaczego w kręgu cywilizacyjnym, który stworzył najbardziej wyrafinowaną na świecie filozofię i wielką religię judeochrześcijańską a później Oświecenie z jego świecką ideologią wszechogarniającego rozumu, można było w imię nauki i postępu dokonać zamachu na główne zasady nowożytnej demokracji - Wolność, Równość i Braterstwo i unieważniać chrześcijańską ideę miłości bliźniego?

Doskonałość bogów była dla ludzi ideałem i wyzwaniem. Mit o Prometeuszu wykradającym ogień - boski pierwiastek dla dobra ludzkości, stał się wyrazem buntu przeciw ich dominującej pozycji w kosmosie, ale także gorzko opłaconym przez śmiałka tryumfem wolnej woli człowieka. Był czytelnym wyrazem uzurpacji polegającej na dokonaniu transferu cech boskich do śmiertelnych ludzi.

Grecy byli szczególnie predestynowani do buntu przeciw Bogom i wytyczyli wyrazistą ścieżkę prowadzącą przez całą kulturę europejską aż do czasów nowożytnych. Jak zauważył Giovanni Reale - nie mieli ksiąg świętych uważanych za owoc boskiego objawienia i tym samym nie posiadali stałej i nie dopuszczającej zmian dogmatyki teologicznej. Ta sytuacja zachęcała wprost do wolnomyślicielstwa. Chętnie też osiedlali się w faraońskim Egipcie. A tam wielką czcią wśród elit intelektualnych cieszył się Thot - bóg mądrości. Mędrcy byli zarazem kapłanami. Zainteresowanie Greków wiedzą matematyczną i religią Egipcjan skutkowało niebywałą nigdzie indziej eksplozją badań sytuujących arytmetykę, geometrię, zagadnienia harmonii, muzyki i proporcji w kategoriach boskiego aktu stworzenia świata. Zinwentaryzowanie tego wszystkiego przez Pitagorasa stworzyło filozofię - nową religię dla najbardziej wykształconych. Mądrość i religia nadal była tym samym. Po raz pierwszy w dziejach Europy, lecz inaczej niż w Egipcie, mędrcy nie będący kapłanami wykreowali system filozoficzno – religijny, wedle którego celem życia człowieka było nie ciało, lecz dusza, mająca naturę wieczną i boską. Żagiew tej idei przejął Platon, dla którego znajomość liczby boskiej wiodła do poznania Duszy Świata.

Tryumfujące chrześcijaństwo, zwalczając pitagoreizm, gnozę a w końcu i neoplatonizm, już od schyłku starożytności przygotowywało grunt pod rozbrat między jednością religii i nauki. Nie pomogło w tej kwestii nawet wchłonięcie przez chrześcijaństwo sporej dawki neoplatonizmu. Antyintelektualizm Gregoriusa Aniciusa, czyli papieża Grzegorza Wielkiego, był przez wiele stuleci obowiązującym kontrfilozoficznym trendem. Z drugiej jednak strony pogańska filozofia grecka zaszczepiła elitom chrześcijańskim specyficzny gen zwątpienia – skepsis – sceptycyzm. W końcu oświeceniowy racjonalizm zrobił swoje i rozdzielił harmonijne niegdyś pojęcia religii i mądrości.

Sceptycyzm – nazwany przez Thomasa Carlyle’a chorobą XVIII wiecznej Anglii skłonił Jeremy’ego Benthama do napisania znamiennych słów „Dobrze więc, świat ten jest martwą żelazną maszyną, Bogiem jest grawitacja i głód egoistyczny; popróbujmy, czego można dokazać za pomocą hamulca, wahadła, dobrego dopasowania zębów i kół zębatych” . Szok wywołany wprowadzeniem maszyny parowej dotyczył nie tylko robotników, lecz również filozofów.

Nauka zwłaszcza w XIX wieku, korzystając ze swobody badań i wolności słowa, zaczęła wznosić własny gmach wiedzy, nowej świeckiej wiary rozwiązującej wielkie problemy współczesnego świata bez udziału autorytetów religijnych. Filozofia znalazła nową inspirację w naukach przyrodniczych sprowadzających ludzi do jednego z gatunków zaludniających naszą planetę. Była to rewolucyjna zmiana w podejściu do człowieka i jego drugie wygnanie z raju, pozbawiające go tym razem pierwiastka boskiej duchowości. To w XIX i XX wieku wielu koryfeuszy nauki zwątpiło ostatecznie w dzieło Boga, jako zbyt niedoskonałe i postanowiło go zastąpić człowiekiem. Ulepszanie ludzi miało znaleźć analogię w trwających od tysiącleci udanych działaniach związanych z poprawianiem cech rasowych zwierząt.

Teorie Thomasa Malthusa, Herberta Spencera i Charlesa Darwina chcąc nie chcąc, stały się początkiem reakcji łańcuchowej a w połączeniu ze statystyką eksplodowały niczym gwiazda Supernowa, przybierając z czasem kształt czegoś co stało się najbardziej gorzkim doświadczeniem w historii nowożytnych badań naukowych.

Angielski filozof i agnostyk Herbert Spencer przebił Boga osinowym kołkiem publikując w latach pięćdziesiątych XIX wieku swoją książkę pt. „Statyka społeczna”. Stwierdził na jej stronach, że ludźmi nie rządzi troskliwy i wszechmocny Stwórca, lecz prawa zimnej nauki. Spopularyzował pojęcie doboru naturalnego, które wkrótce miało zrobić oszałamiającą karierę. Spencer postrzegał biedę i głód w kategorii swoistej kary za nieprzystosowanie społeczne. Nieprzystosowani mieli jego zdaniem stawać się coraz biedniejsi, gorzej wykształceni, aby wymrzeć w finale zgotowanym im przez zimną naukę. Miłosierdzie zostało potraktowane przez niego jako szkodliwy chrześcijański wynalazek.

Anglia nie przez przypadek stała się w XVIII i XIX wieku poligonem doświadczalnym dla nowych idei. Już od XVI wieku przeżywała proces burzliwych zmian, co w symboliczny sposób było coraz bardziej widoczne w lożach masońskich. W 1600 roku świat arystokracji umysłu i arystokracji krwi spotkał się w Edynburgu, w loży masońskiej St. Mary’s Chapel. Został do niej przyjęty John Boswell of Auchinleck a nieco później lordowie Eglinton i Cassilis. Po upływie 100 lat loże stały się tak modne i prestiżowe, że w 1737 roku członkiem jednej z nich został następca tronu Fryderyk książę Walii. Nieco wcześniej, bo w 1729, roku wielkim mistrzem Wielkiej Loży, został przywódca angielskich katolików Tomasz książę Norfolk. Loże stały się miejscem integracji nawet tych, którzy ze względu na  antykatolicyzm władz Wielkiej Brytanii nie mogli pełnić żadnych funkcji państwowych. Spotykali się w nich „jak równi z równymi, ludzie różnych stanów, wyznań, narodowości, przekonań politycznych i dyskutowali bez zahamowań na temat ogólnoludzkich ideałów i marzeń, spornych spraw naukowych, religijnych, czy obyczajowych” . Społeczny i polityczny klimat antypapieskiej Anglii sprzyjał indywidualizmowi moralnemu, tworząc dobrą pożywkę dla nieskrępowanej swobody badań naukowych i wnioskowania.

Franciszek Galton, nieco obsesyjnie poszukiwał źródeł geniuszu. Będąc kuzynem Karola Darwina i czując brzemię własnego intelektu, intuicyjnie przewidywał, że rozwiązanie tej tajemnicy może tkwić w dziedziczeniu cech. Przeglądał słowniki biograficzne, encyklopedie i drzewa genealogiczne poetów, artystów, uczonych i wybitnych wojskowych. Fakt, że wielu z nich pochodziło z tych samych rodzin, uznał za dowód dziedziczenia cech fizycznych, umysłowych i predyspozycji twórczych. Swoje obserwacje podsumował w wydanej w 1869 roku książce pt. „Dziedziczny geniusz”.

Przeczuciom Galtona przyszło z pomocą oświadczenie niemieckiego biologa Augusta Weismana, który stwierdził istnienie substancji przenoszącej cechy dziedziczne. Nazwał ją plazmą zarodkową. To ją uznał Galton za fundament teorii umożliwiającej mu wreszcie wydanie orzeczenia, że jakość potomstwa zależy od cech przodków, a środowisko i warunki życia nie mają najważniejszego wpływu na poprawę jakości ludzkiego gatunku. Galton apelował do władz w imię rozumu o wydanie zakazu zawierania małżeństw przez osoby ułomne, które jak mniemał bez wątpienia spłodzą degeneratów.

W warunkach angielskich, osoby o cechach pożądanych społecznie, miały stworzyć nową arystokrację umysłów, klub ludzi uzdolnionych, do którego wstęp wiódł poprzez odpowiednio wyselekcjonowane małżeństwa. Postęp tkwił w założeniu, że nowa inżynieria społeczna nazwana w 1883 roku eugeniką (gr. eugenes – dobrze urodzony) miała objąć znacznie szersze środowisko, niż dawna dziedziczna arystokracja, którą Galton uważał za dotkniętą procesem degeneracji.

Ruch eugeniczny w Anglii rozpoczął prowadzenie pracy popularyzatorskiej, pozyskując sympatię wielu osób o znanych nazwiskach. George Bernard Shaw wybitny pisarz wygłosił w 1910 roku złowieszczą przepowiednię „Część eugenicznej polityki doprowadzi nas w końcu do tego, że komora gazowa wejdzie w powszechne użycie. Trzeba będzie wyeliminować bardzo wielu ludzi z tego prostego powodu, że opieka nad nimi jest stratą czasu” .

Idee uosabiane przez Galtona trafiły na podatny grunt w Zjednoczonych Stanach Ameryki. Rewolucja amerykańska była od swojego zarania zatruta konfliktami rasowymi i etnicznymi. Thomas Jefferson, jeden z autorów demokratycznego mitu założycielskiego USA, będąc przeciwnikiem niewolnictwa, sam nigdy nie uwolnił własnych niewolników.

Nowa ziemia obiecana była terenem ostrego konfliktu pomiędzy WASP (White Anglo - Saxon Protestant’s) - elitą założycielską Zjednoczonych Stanów Ameryki, a różnoetnicznymi imigrantami. WASP zazdrośnie strzegąc swojej uprzywilejowanej pozycji społecznej, chętnie dawali posłuch teoriom sytuującym białą rasę a szczególnie nordyków jako śmietankę całej ludzkości. Supremacja rasy nordyckiej obejmującej białych protestantów z Anglii, Szkocji, Holandii, Niemiec, Danii, Szwecji i Norwegii była uważana w tym środowisku za prawo naturalne uzasadniające z góry wszelkie przesądy rasowe. Atmosferze przyzwolenia dla eksperymentów eugenicznych sprzyjał również protestancki etos bogactwa i pracy – skądinąd postawa godna szacunku, która była źródłem dobrobytu tych społeczeństw.

Przedmiotem podziwu byli dla WASP przede wszystkim ludzie bogaci, bieda stawała się czynnikiem wykluczenia i nie zasługiwała na współczucie. Amerykańskim zwolennikom eugeniki sprzyjał tradycyjny rygoryzm miejscowego prawa zakorzeniony nawet w poglądach jednego z Ojców Demokracji. Tomasz Jefferson dawał swoją zgodę na okaleczanie przestępców w sposób w jaki pionierzy eugeniki stosowanej „leczyli” później, społecznie nieprzystosowanych (unfit). Głosił, że „Napad, rabunek, winien być karany kastracją [sic !]” .

Amerykańscy eugenicy dbali, aby zwykłą nietolerancję odziać w gronostaje uniwersyteckiej nauki za pieniądze najbardziej znanych filantropów kraju takich jak Andrew Carnegie, John D. Rockefeller czy Mary Harriman.

Tymczasem Galton, coraz mocniej wątpiąc w sens swego dzieła, nie zamierzał być Prometeuszem nowej inżynierii społecznej. Instynktownie przeczuwał, że chcąc dobrze, przyczynił się do rozbicia glinianej beczki Pandory, z której uleciały przygotowywane przez eugeników nieszczęścia: odosobnienie, sterylizacja i eutanazja.

Kiedy w Anglii trwała debata na temat zalet eugeniki, amerykańscy lekarze przystąpili do działania, nie czekając nawet na jakiekolwiek podstawy prawne. W połowie lat 90 – tych, XIX wieku, doktor Pilcher, dyrektor schroniska dla upośledzonych ze stanu Kansas, wykastrował 58 małoletnich pensjonariuszy tej placówki. W 1899 roku Harry Clay Sharp lekarz z więzienia w Jeffersonville w stanie Indiana, wykonał pierwszą na świecie operację przecięcia nasieniowodów u osoby odbywającej karę więzienia. W ciągu następnych kilku lat wykonał kilkadziesiąt podobnych - nielegalnych operacji na więźniach, stając się światowej sławy ekspertem w tej dziedzinie.

Amerykańska krucjata eugeniczna skierowana została przeciwko tym, którzy zostali zaklasyfikowani jako warstwy ułomne i przestępcze. W 1907 roku stan Indiana zalegalizował sterylizację ze względów eugenicznych, a 2 lata później to samo stało się w stanach: Waszyngton, Connecticut i Kalifornia. Procedura miała być stosowana wobec recydywistów, gwałcicieli i psychicznie upośledzonych - w tym dzieci.

Najdalej posunęła się w swojej obsesji legislatura stanu Iowa, która postanowiła przy pomocy sterylizacji rozwiązać większość nieszczęść występujących w tym zakątku świata i stosować ją jak podaje Edwin Black „wobec kryminalistów, idiotów, upośledzonych umysłowo, imbecyli, pijaków, narkomanów, epileptyków” .

Eugenics Record Office (ERO), czyli biuro zbierające dane o liniach genealogicznych Amerykanów, miało w założeniach jego twórcy Karola Davenporta, stać się głównym zbiorem danych potrzebnych w określaniu ich przydatności społecznej. Celem ruchu eugenicznego była budowa białego społeczeństwa nordyków poprzez popieranie prawidłowych małżeństw oraz prewencyjne pozbawianie prawa do prokreacji milionów nosicieli niepożądanej plazmy zarodkowej.

To zadanie wymagało międzynarodowej koordynacji. W 1912 roku odbył się w Londynie I Międzynarodowy Kongres Eugeniczny, który zapoczątkował serię spotkań przerwanych przez I wojnę światową. W 1925 roku powstała IFEO - Międzynarodowa Organizacja Federacji Eugenicznych. Obok Amerykanów bardzo aktywną i blisko z nimi współpracującą grupę tworzyli Skandynawowie. Rok 1927 stał się ważną datą dla radykalnego odłamu amerykańskiego i światowego ruchu eugenicznego. Sąd Najwyższy USA wydał 2 maja wyrok w precedensowej sprawie Carrie Buck – poddanej operacji sterylizacyjnej przez doktora Bella. Sędzia Oliver Wendell Holmes orzekł, że stało się to zgodnie z prawem stanu Wirginia i logiką, gdyż - jak wywodził - trzy pokolenia imbecyli w tej rodzinie uzasadniały eugeniczną terapię doktora Bella.

Wyrok ten w amerykańskim systemie prawnym, opartym na precedensach, wywołał lawinę. Sterylizacja ze względów eugenicznych objęła 29 stanów. W latach 1907–1940 jak podaje Edwin Black, w Kalifornii wysterylizowano 14.568 osób w Wirginii 3.924, w Michigan 2.154, w Karolinie Północnej 1.017.

Przykłady płynące z USA zostały zaadaptowane w nordyckiej Skandynawii. Dania w 1929 roku przyjęła pierwszą w Europie ustawę o przymusowej sterylizacji, pięć lat później zrobiła to Szwecja i Norwegia, a w 1935 roku Finlandia. W Polsce, projekty eugeniczne, dotyczące poradnictwa przedmałżeńskiego, hamowania niepożądanego rozrodu, sterylizacji lub kastracji były inspirowane ustawodawstwem niemieckim.

Niemieccy eugenicy bardzo szybko nawiązali kontakty z amerykańskimi kolegami. Alfred Ploetz, socjalista utopijny i lekarz praktykujący w USA, podtrzymywał je również po powrocie do Niemiec. Erwin Baur, Fritz Lenz i Eugen Fischer korespondowali z Karolem Davenportem, a po I wojnie światowej fundacja Rockefellera wspierała finansowo środowisko niemieckich eugeników. Nie było ono monolitem. Oprócz wymienionych osób do ważnych postaci tego ruchu należał Alfred Grotjahn profesor Uniwersytetu w Berlinie i socjalista. Reprezentował pozbawiony elementów rasistowskich i antysemickich nurt pozytywnej eugeniki egalitarnej, która jego zdaniem powinna promować wielodzietność rodzin robotniczych. Jednak to nie Grotjahn ani nawet Ploetz, będący co prawda antysemitą, lecz uznający Żydów za najcenniejszy z biologicznych atutów swojego kraju, skierowali niemiecką eugenikę ku jej przeznaczeniu. Baur, Lenz i Fischer - teoretycy rasy, opublikowali książkę pt. „Zarys ludzkiej dziedziczności i higieny rasowej”. Była to jedna z najbardziej ulubionych książek Adolfa Hitlera.

W intelektualnej atmosferze Europy i USA na przełomie XIX i XX wieku, istniało wyraźne przyzwolenie na inżynierię społeczną, która miała „oczyścić” narody. Było to widoczne w pojawieniu się nowego estetyzmu w malarstwie, rzeźbie i sztuce filmowej. Kultowi ciała, gimnastyki i higieny towarzyszyło przekonanie o pięknie białej rasy, a szczególnie jej nordyckiej odmiany.

Kiedy Bernard Shaw prorokował stosowanie komór gazowych wobec ludzi (zostały wynalezione w Anglii do uśmiercania bezpańskich zwierząt) a syn pastora John Davenport przygotowywał USA do eugenicznej rewolucji, której prawne podstawy zostały już uchwalone przez Kalifornię, nie powstały jeszcze najbardziej złowieszcze „szatańskie wersety” czyli „Mein Kampf”. Adolf Hitler autoryzujący później największą zbrodnię w historii ludzkości rozczytywał się dopiero w książkach Madisona Granta a także Baura, Lenza i Fischera,

„Mein Kampf” nie powstała w intelektualnej próżni. Była sumą najbardziej radykalnych eugenicznych poglądów epoki, nordyckiego rasizmu a także antysemityzmu obecnego od dawna w dziejach Europy, teraz podniesionego do rangi osobistej obsesji autora. Jednak dopiero w nazistowskiej III Rzeszy po przejęciu pełni władzy przez Adolfa Hitlera powstały warunki aby angielskie eugeniczne mrzonki i amerykańskie próby naprawy rasy zastąpić długofalowym programem likwidacji źródeł „zatrutej krwi” realizowanym po raz pierwszy, w imieniu i siłami władzy państwowej. Hitler, stając na czele dużego państwa i czyniąc je na powrót mocarstwem, posiadł władzę absolutną i mógł czynić to, o czym Davenport i jego najbardziej radykalni koledzy nie mogli nawet marzyć. Nazistowski kanclerz zdemontował demokrację, tworząc policyjno - wojskowe państwo terroru, który skierował najpierw przeciw Niemcom. Od 1 stycznia 1934 roku obowiązywała przyjęta 14 lipca 1933 roku, inspirowana eugeniką „Ustawa o zapobieganiu dziedzicznie choremu potomstwu”. Magdalena Gawin, powołując się na Greunbergera podaje, że na podstawie tego prawa wysterylizowano do wybuchu wojny 375 tys. osób narodowości niemieckiej .

Uderzającym zjawiskiem była popularność nazizmu w niemieckim środowisku lekarskim. Być może miała związek z widocznym wcześniej, i nie tylko w Niemczech, rygoryzmem części tej elitarnej grupy społecznej i jej skłonnością do wykorzystywania siły państwa i zastępowania prawa rzymskiego prawem nauki. Wielu lekarzy na podobieństwo starożytnych bogów stawiało się ponad moralnością. Wśród SS - manów była spora grupa lekarzy o uznanym dorobku zawodowym.

Tuż po dojściu Hitlera do władzy zaczęły powstawać na terenie III Rzeszy obozy koncentracyjne, do których trafiali Niemcy określani mianem antyrasy. W tych miejscach reedukowano również opornych, ale przede wszystkim realizowano tam eugeniczny program darwinizmu społecznego mający na celu jak to ujął jeden z nazistowskich doktrynerów – Joseph Bilig, amputować zdegenerowaną część ludzkości.

Odizolowanie tych, którzy nie powinni płodzić dzieci stało się jednym z zadań SS i policji. Reichsführer SS Heinrich Himmler uważał prewencyjne odosobnienie za ważny instrument zapobiegania zanieczyszczaniu rasy.

Nazistowscy eugenicy stworzyli kategorię bezwartościowych życiowo (lebensunwertige) do której zaliczono chorych: psychicznie i na gruźlicę, ociemniałych, głuchych i niektóre kategorie inwalidów.

Program odosobnienia antyrasy został uznany po kilku latach za mało ambitny i efektywny. Leonardo Conti Gruppenführer SS i naczelny lekarz cywilnej służby zdrowia III Rzeszy, wydał w sierpniu 1939 polecenie w którym nakazywał położnym meldowanie o narodzinach upośledzonych dzieci. Informacje te trafiały do komitetu orzekającego o życiu lub śmierci noworodków. Do końca wojny, specjalnie dobrani lekarze, zabili w szpitalach 5000 dzieci. Pod koniec 1939 roku na osobisty rozkaz Hitlera ruszyła pod kryptonimem „T 4” akcja eutanazji psychicznie chorych dorosłych osób narodowości niemieckiej. Była ona dopełnieniem mordowania upośledzonych niemowląt. Chorych, którzy zdaniem lekarzy nie mieli szans na poprawę wywożono do specjalnych tajnych ośrodków na terenie Rzeszy gdzie byli zabijani. W Brandenburgu mordowano w komorze gazowej imitującej łazienkę z natryskami. Dla zachowania akcji w tajemnicy, zwłoki były poddawane kremacji, a rodzina otrzymywała prochy zmarłego i list podający nieprawdziwą przyczynę zgonu. Do 7 sierpnia 1941 roku naziści zamordowali najprawdopodobniej 70 tysięcy osób. Tego dnia Adolf Hitler zaskoczony licznymi protestami środowisk religijnych i oburzeniem społeczeństwa rozkazał zatrzymać akcję. Jednak na podstawie tego co działo się aż do końca wojny w szpitalu śmierci w Obrzycach koło Międzyrzecza, eutanazja była kontynuowana. Mało znany jest fakt prowadzenia już od 1939 roku akcji eutanazji w polskich szpitalach przez niemieckich lekarzy. Wspomina o tym Magdalena Gawin w swojej książce pt. „Rasa i nowoczesność, historia polskiego ruchu eugenicznego”.

Wojna a zwłaszcza agresja przeciw Rosji Radzieckiej zradykalizowała poglądy Hitlera i kierowniczych gremiów władzy w odniesieniu do losu niemieckich i europejskich Żydów. Naziści po wygranych wyborach prezentowali kilka stanowisk w tej kwestii. Grupa do której należał profesor Walter Gross szef biura polityki rasistowskiej NSDAP stała na stanowisku, że należy odizolować Żydów od udziału w życiu politycznym i kulturalnym III Rzeszy pozostawiając im pole aktywności w gospodarce kraju. W 1938 roku zamierzano porozumieć się z organizacjami syjonistycznymi i zorganizować wysyłkę Żydów austriackich do Palestyny. Po niepowodzeniu tego projektu pilotowanego przez Adolfa Eichmanna opracował on kolejny plan mający akceptację Heinricha Himmlera. Istotą tego pomysłu była deportacja Żydów do gigantycznego obozu koncentracyjnego na Madagaskarze. Miała być ona pierwszym krokiem tworzącym Lebensraum – największy eugeniczny projekt w dziejach ludzkości. Uwerturą do tzw. ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej - jak w języku nazistowskiej nowomowy nazywano wymordowanie niemal całego narodu - stały się masowe morderstwa dokonywane na Wschodzie przez grupy operacyjne (Einsatzgruppen). Od czerwca 1941 do grudnia 1942 zabiły one milion osób.

Na konferencji w Wansee 20 stycznia 1942 roku zadecydowano o zamordowaniu niemal całego narodu. Zbrodnię zaplanowano tak precyzyjnie, że nie zapomniano o mieszanych małżeństwach niemiecko–żydowskich. W świetle prawa były to związki obywateli niemieckich, jednak rasowa obsesja doprowadziła do wyodrębnienia nowej kategorii ludzi. Tak zwani miszlingowie I stopnia zostali wywiezieni do obozów koncentracyjnych i zamordowani na rozkaz Himmlera w listopadzie 1942 roku. Niektórzy lekarze SS wiedzieli co robią swoim bliźnim. Doktor Thilo „praktykujący” w Oświęcimiu nazwał to miejsce „anus mundi” – odbytnica świata.

Wiek XX pokazał jak krucha może być demokracja, ludzkie sumienia i jak gorzkie owoce potrafi wydać ludzki umysł. Wprawdzie najwięksi zbrodniarze zostali ukarani, ale nie osądzono źródeł idei. Wtedy na ławie oskarżonych musieliby zasiąść nie tylko naziści, lecz także wielu szacownych ludzi nauki, sztuki i polityki. Europa i Ameryka pokazały światu swoje możliwości. Twarz Chrystusa i oblicze Gorgony, tryumf Oświecenia i odbytnicę świata.

Współczesna medycyna dysponuje już środkami umożliwiającymi zabawę w Boga. Genetyka sama w sobie nie jest oczywiście złem, lecz niepokojące jest, jak zauważa Jürgen Habermas „zacieranie granicy między naturą, której elementem jesteśmy, a organicznym wyposażeniem, które sami sobie nadajemy” .

Spór tradycyjnej etyki z neoliberalizmem, będącym zdaniem Habermasa odrodzoną formą darwinizmu społecznego i ideologii wolnego handlu, jest również pytaniem o granice wolności i władzy. Kto tym razem zechce ją sprawować? W czyim imieniu i nad kim? Czy każdy, kto ma dostatecznie dużo pieniędzy, może być eugenikiem w imię poprawy jakości własnej rodziny?

Przekonanie o prawie do indywidualnego szczęścia jest dziś kolejnym dżinnem wypuszczanym z butelki nie tylko przez współczesnych entuzjastów eugeniki pozytywnej. Oczywiście odcinają się oni od przerażających skutków eugeniki negatywnej. Mają społeczne poparcie dziesiątków milionów rodzin nękanych chorobami o podłożu genetycznym i geniuszy świata medycznego (współczesnej rasy niedoskonałych bogów), którzy już wdarli się do sfery sacrum.

Prometeizm w medycynie jest bardzo silnym trendem i towarzyszy mu nadzieja setek milionów chorych na całym świecie. Nadszedł czas, gdy ewolucja ludzkiego gatunku znalazła się w rękach geniuszy inżynierii genetycznej. Czy nieograniczona niczym „czysta nauka” dająca wiedzę i władzę absolutną większą niż mają wszystkie policje polityczne współczesnego świata, da ludzkości upragnione szczęście? Odpowiedź na to pytanie kryje się za coraz bliższym horyzontem.

Materiały pomocnicze

Filmy propagandowe

Fragmenty filmów propagandowych wyprodukowanych przez Ministerstwo Propagandy III Rzeszy. Filmy w całości emitowane były przed normalnymi seansami w kinach w celu przygotowania opinii publicznej w Niemczech do fizycznej likwidacji chorych psychicznie i niepełnosprawnych.

Materiały pochodzą ze zbiorów prywatnych Artura Hojana.

UWAGA! Materiał przeznaczony dla dorosłych czytelników.

Zobacz więcej...

Audycje radiowe

Ludzie od zawsze chcieli żyć długo, być zdrowi i piękni, syci, mądrzy i inteligentni. Współczesne, niewyobrażalne postępy nauki dają narzędzia umożliwiające realizację marzeń o człowieku doskonałym. Rodzi się pokusa poprawiania natury poprzez eliminację jej błędów. Z tym większą uwagą należy przyjrzeć się historii eugeniki, która choć ze szlachetnych pobudek wyrosła, w czasach nazizmu doprowadziła do masowej zagłady. Chodzi wiec o to, by ludzie pyszni swą mocą panowania nad światem znów nie zabrnęli w ślepy zaułek, u końca którego czai się zbrodnia.

Zobacz więcej...

Kontakt

W sprawach związanych w z projektem prosimy o kontakt pod adresem:

Stowarzyszenie Dialog-Współpraca-Rozwój, Stary Rynek 2-3/3, 65-067 Zielona Góra


Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej

Wydawnictwo zostało przygotowane w ramach projektu „Polsko-niemieckie partnerstwo na rzecz upowszechniania wiedzy o ofiarach eugeniki (1933-1945)” z finansowym wsparciem Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Herausgegeben mit finanzieller Unterstützung der Stiftung für deutsch-polnische Zusammenarbeit.