piątek, maja 26, 2017
Polish (Poland)Deutsch (DE-CH-AT)
Zawartość

Eugenika – śmiercionośna idea

Ostatnio omówiliśmy przyczyny narodzin eugeniki i jej rozwoju - głównie w Anglii i Stanach Zjednoczonych Ameryki. Dzisiaj opowiem o najbardziej mrocznym rozdziale tej historii. O związkach pomiędzy eugeniką, nazizmem i eutanazją. Zastanowimy się również nad skutkami tej idei. Spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie czy idea naprawy ludzkiej rasy jest tylko przebrzmiałą melodią ?

Jak zauważył Edwin Black autor wstrząsającej książki pt. „Wojna przeciw słabym” – człowiekiem, który zasiał ziarna negatywnej eugeniki niemieckiej, był teoretyk inżynierii społecznej Alfred Jost. W 1895 roku, w czasach kiedy nikt jeszcze nie myślał o nazizmie a Niemcy były monarchią konstytucyjną, opublikował on niewielką broszurę pod intrygującym tytułem „Prawo do śmierci”. Wyraził w niej paradoksalny pogląd, że państwo dla usprawnienia życia może zabijać swoich obywateli.

Niemieccy eugenicy bardzo szybko nawiązali kontakt ze swoimi amerykańskimi kolegami. Alfred Ploetz, utopijny socjalista i zarazem lekarz, praktykujący w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, utrzymywał je również po powrocie do Niemiec. Erwin Baur, Fritz Lenz i Eugen Fischer korespondowali z Karolem Davenportem, który jak pamiętacie stał na czele ruchu eugenicznego w USA. Po pierwszej wojnie światowej przegranej przez Niemcy dzięki interwencji Stanów Zjednoczonych, eugenicy amerykańscy i niemieccy szybko wznowili wzajemne kontakty. Fundacja Rockefellera wspierała finansowo środowisko niemieckich eugeników. Było ono bardzo zróżnicowane ideowo. Oprócz wymienionych już powyżej osób do ważnych jego postaci należał Alfred Grotjahn, profesor Uniwersytetu w Berlinie i socjalista. Reprezentował pozbawiony elementów rasistowskich i antysemickich nurt eugeniki egalitarnej, która jego zdaniem, powinna promować wielodzietność rodzin robotniczych. Jednak to nie Grotjahn ani nawet Ploetz, będący co prawda antysemitą, lecz zarazem uznający niemieckich Żydów za najcenniejszy z biologicznych atutów swojego kraju, skierowali niemiecką eugenikę ku jej złowrogiemu przeznaczeniu. Baur, Lenż i Fischer – teoretycy rasy, opublikowali książkę pt. „Zarys ludzkiej dziedziczności i higieny rasowej”. Była to jedna z bardziej ulubionych książek Adolfa Hitlera.

W intelektualnej atmosferze Europy i USA istniało na przełomie XIX i wieku wyraźne przyzwolenie na inżynierię społeczną mającą poprawić jakość ludzkiej rasy. W Niemczech było to widoczne w pojawieniu się nowego estetyzmu w malarstwie, rzeźbie i sztuce filmowej. Kultowi ciała, gimnastyki i higieny towarzyszyło przekonanie o pięknie białej rasy, a szczególnie jej nordyckiej odmiany. Tym tendencjom towarzyszyło silne odwołanie do praw natury i szczególnej witalności nordyków, którzy u schyłku starożytności przejęli z rąk Rzymian prawo do panowania nad Europą i misję jej obrony przed hordami barbarzyńców z Azji. Pogląd ten był bardzo widoczny już w przednazistowskiej historiografii niemieckiej.

Zakończenie I wojny światowej przyniosło narodowi niemieckiemu miliony ofiar, upadek cesarstwa, niechcianą Republikę Weimarską, okupację i utratę części terytorium. Goryczy przegranej dopełniało poczucie krzywdy. Niemcy musiały spłacać ogromne odszkodowania za zniszczenia dokonane przez cesarską armię. Ich skutkiem była powojenna klęska głodu i masowe bezrobocie.

Kiedy Bernard Shaw snuł swoje proroctwa na temat przyszłego przeznaczenia komór gazowych, które zostały wynalezione w Anglii do uśmiercania bezpańskich zwierząt, mniej więcej w tym samym czasie syn pastora John Davenport przygotowywał USA do eugenicznej rewolucji. I choć jej prawne podstawy już zostały uchwalone przez Kalifornię, to jednak światła dziennego nie ujrzały jeszcze najbardziej złowieszcze „szatańskie wersety”, czyli „Mein Kampf”. Adolf Hitler autoryzujący później największą zbrodnię w historii ludzkości, rozczytywał się dopiero w książkach Madisona Granta, Baura, Lenza i Fischera.

„Mein Kampf” nie powstała w intelektualnej próżni. Była podsumowaniem najbardziej radykalnych eugenicznych poglądów epoki, nordyckiego rasizmu a także antysemityzmu obecnego od 2 tysięcy lat w dziejach Europy, teraz podniesionego do rangi osobistej obsesji autora. Generał Charles de Gaullle jeden z mężów stanu XX wieku, dał w swojej książce pt. „Pamiętniki wojenne” bardzo ciekawą charakterystykę stanu duchowego Niemców po I wojnie światowej. Warto pamiętać, że wybrali Adolfa Hitlera w demokratycznych wyborach. „Człowiek ten, który wyłonił się z nicości, pojawił się w życiu Niemiec w chwili, gdy odczuwały one potrzebę nowego bożyszcza. Mając już dość obalonego cesarza, pobitych generałów i polityków z nieprawdziwego zdarzenia, poszły one za nieznanym przechodniem, który rokował wielką przygodę, obiecywał im panowanie i namiętnym głosem budził ich ukryte instynkty”.

Rzymianie, Grecy, Anglicy, amerykańscy WASP, Rosjanie i Polacy wykazywali w stosunku do Żydów ambiwalentne postawy. Długie okresy dobrej koegzystencji przeplatały się z krótkimi lecz gwałtownymi paroksyzmami prześladowań. Nie był od nich wolny również Kościół rzymskokatolicki. Jednak dopiero w nazistowskiej III Rzeszy powstały warunki, by angielskie eugeniczne mrzonki i amerykańskie próby naprawy rasy zastąpić długofalowym programem likwidacji źródeł „zatrutej krwi”, realizowanym po raz pierwszy w historii w imieniu i siłami władzy państwowej. Hitler, stając na czele dużego państwa i czyniąc je wkrótce na powrót mocarstwem, posiadł władzę absolutną i mógł czynić to o czym Davenport i jego najbardziej radykalni koledzy nie mogli nawet zamarzyć. Nazistowski kanclerz zdemontował demokrację, tworząc policyjno – wojskowe państwo terroru. i skierował je najpierw przeciw Niemcom. Od 1 stycznia 1934 roku obowiązywała przyjęta 14 lipca 1933 roku, inspirowana eugeniką „Ustawa o zapobieganiu dziedzicznie choremu potomstwu”. Magdalena Gawin, powołując się na Greunbergera podaje, że na podstawie tego prawa wysterylizowano do wybuchu wojny 375 tysięcy osób.

Uderzającym zjawiskiem była popularność nazizmu w niemieckim środowisku lekarskim. Być może miała związek z widocznym wcześniej nie tylko w Niemczech rygoryzmem części tej elitarnej grupy społecznej, jej skłonnością do wykorzystywania siły państwa i zastępowania przysięgi Hipokratesa oraz prawa rzymskiego prawem nauki. Wielu lekarzy na podobieństwo starożytnych bogów stawiało się ponad moralnością. Ale narodowy socjalizm był bardzo popularny również wśród większości studentów. Dojście Hitlera do władzy umożliwiło wielu z nich przyśpieszone kariery. Dobra do tego droga wiodła przez nazistowski „zakon dobrej krwi”, czyli SS, do którego wstąpiła duża grupa absolwentów medycyny i lekarze o uznanym dorobku zawodowym.

Tuż po dojściu Hitlera do władzy zaczęły powstawać na terenie III Rzeszy obozy koncentracyjne, do których trafiali Niemcy określani mianem antyrasy. W tych miejscach oczywiście prześladowano przeciwników reżimu, ale przede wszystkim realizowano tam eugeniczny program darwinizmu społecznego, mający na celu, jak to ujął jeden z nazistowskich doktrynerów Joseph Bilig, amputację zdegenerowanej części ludzkości. To co Davenport planował od dawna w USA, a przypomnę, że było to pozbawienie milionów amerykanów prawa do posiadania potomstwa, zajęło hitlerowcom tylko kilka lat. Odizolowanie tych którzy nie powinni płodzić dzieci, od reszty społeczeństwa stało się jednym z zadań SS i policji. Reichsführer SS Heinrich Himmler uważał prewencyjne odosobnienie za ważny instrument zapobiegania zanieczyszczaniu rasy. Na jednej z konferencji, która odbyła się w 1937 roku, przedstawiał swoim podwładnym zalety obozów koncentracyjnych. „Widuje się tam ludzi z wodogłowiem, zezowatych, i szpetnych, pół – Żydów i nieprzebraną mnogość produktu ras niższych. Wśród internowanych dokonujemy oczywiście rozróżnienia między tymi, których przetrzymujemy kilka miesięcy, aby ich wychować, a tymi, którzy powinni zostać tam długo”. Obozy koncentracyjne stały się ważnym instrumentem realizacji eugenicznej idei oczyszczania rasy nordyckiej. Nazistowscy eugenicy stworzyli również kategorię bezwartościowych życiowo (lebensunwertige), do której zaliczono chorych: psychicznie, na gruźlicę, ociemniałych, głuchych i niektóre kategorie inwalidów.

System obozów koncentracyjnych nie został wymyślony po to, aby eksterminować niemieckich obywateli pochodzenia żydowskiego. Początkowo miały być one miejscem odosobnienia dla tych, którzy zostali uznani przez hitlerowskich eugeników za antyrasę lub bezwartościowych życiowo. Internowanie było środkiem prewencyjnym pozbawiającym osadzonych prawa do posiadania potomstwa.

Odrębną kwestią stał się natomiast przyszły los niemieckich Żydów, wśród których nie brakowało ludzi uważających się za patriotów swojej niemieckiej ojczyzny. Niektórzy z nich w czasie I wojny światowej byli frontowymi żołnierzami i posiadali wysokie odznaczenia bojowe. Wielu należało do elity intelektualnej Niemiec. Naziści po wygranych wyborach prezentowali kilka stanowisk w tzw. kwestii żydowskiej. Grupa, do której należał profesor Walter Gross, szef biura polityki rasistowskiej NSDAP (narodowo – socjalistycznej, niemieckiej, partii robotniczej), stała na stanowisku, że należy odizolować Żydów od udziału w życiu politycznym i kulturalnym III Rzeszy, pozostawiając im pole aktywności w gospodarce kraju. Ten pomysł nie zyskał jednak akceptacji Hitlera. W kierowniczych gremiach SS powstała nowa koncepcja. W 1938 roku zamierzano porozumieć się z organizacjami syjonistycznymi i zorganizować wysyłkę Żydów austriackich do Palestyny. Po niepowodzeniu tego projektu pilotowanego przez Adolfa Eichmana opracował on kolejny plan mający akceptację Reichsführera SS Heinricha Himmlera. Istotą nowego pomysłu była deportacja Żydów do gigantycznego obozu koncentracyjnego na Madagaskarze. Ten pomysł akceptowali również polscy antysemici.

Polityka przymusowych przesiedleń była w historii ludzkości traktowana jako użyteczne narzędzie imperialnej polityki. W stosunku do ludu Izraela zastosowano ją już w starożytności co najmniej trzykrotnie. Po raz pierwszy na ten pomysł wpadli Asyryjczycy, następnie Babilończycy, a w pierwszej połowie II wieku n.e. uczynili to Rzymianie na rozkaz Imperatora Hadriana. Żydzi po upadku ostatniego wielkiego powstania antyrzymskiego zostali w większości deportowani ze swojej ojczyzny w Izraelu a Jerozolima nazywała się odtąd Aelia Capitolina. Hitler z pewnością nie czuł się prekursorem takiego potraktowania kwestii żydowskiej, ale rozmach planowanej przez nazistów operacji, której sprzyjał niespotykany wcześniej postęp techniczny, czynił marzenia o przestrzeni życiowej dla rasy nordyckiej czymś więcej niż bredzeniem rozgorączkowanego umysłu. Deportacja Żydów z Niemiec i z Austrii miała być pierwszym praktycznym krokiem tworzącym lebensraum – największy eugeniczny projekt w dziejach ludzkości.

Ustawa eugeniczna z 14 lipca 1933 roku dawała podstawy do prowadzenia (w majestacie nazistowskiego prawa) polityki naprawy narodu niemieckiego. Leonardo Conti Grupenführer SS i naczelny lekarz cywilnej służby zdrowia III Rzeszy, wydał w sierpniu 1939 roku polecenie w którym nakazywał położnym meldowanie o narodzinach upośledzonych dzieci. Informacje te trafiały do komitetu orzekającego o życiu lub śmierci noworodków. Do końca II wojny światowej specjalnie dobrani lekarze zabili w szpitalach 5 tysięcy dzieci. Jednym z takich lekarzy był Werner Catel, kierownik uniwersyteckiej kliniki pediatrycznej w Lipsku. Nie uważał się za mordercę, tylko za kogoś, kto jak sam mawiał – „wygasza życie wegetującej masy ciała”.

Pod koniec 1939 roku na osobisty rozkaz Hitlera rozpoczęła się, pod kryptonimem „Akcja T – 4” eutanazja psychicznie chorych dorosłych osób narodowości niemieckiej. Była ona dopełnieniem mordowania upośledzonych niemowląt.

Chorych, którzy zdaniem lekarzy nie mieli szans na poprawę zdrowia, wywożono do specjalnych tajnych ośrodków na terenie Rzeszy, gdzie byli zabijani. W Brandenburgu mordowano w komorze gazowej imitującej łazienkę z natryskami. Dla zachowania akcji w tajemnicy zwłoki były poddawane kremacji, rodzina otrzymywała prochy zamordowanego i list podający nieprawdziwą przyczynę zgonu. Do 7 sierpnia 1941 roku naziści wymordowali najprawdopodobniej 70 tysięcy osób. Tego dnia Adolf Hitler zaskoczony licznymi protestami środowisk religijnych i oburzeniem społeczeństwa rozkazał zatrzymać akcję. Eutanazja jednak była dyskretnie kontynuowana aż do kwietnia 1945 roku, zamordowano kolejne 130 tysięcy osób. Działo się to min. w szpitalu w Obrawalde, czyli Obrzycach na terenie dzisiejszego województwa lubuskiego.

Mało znany jest fakt prowadzenia już od 1939 roku akcji eutanazji w polskich szpitalach przez niemieckich lekarzy. Mordowanie chorych psychicznie ze szpitala w Owińskach rozpoczęło się już w październiku w forcie VII w Poznaniu i zostało rozszerzone na placówki medyczne w Kochanówce, Choroszczy, Dziekance i Kulparkowie. Od 1940 roku akcja była kontynuowana w szpitalach psychiatrycznych w Gostyninie i Chełmie Lubelskim. Chorych zabijano: głodem, zastrzykami, gazem, spalinami samochodowymi, rozstrzeliwano. Pisze o tym Magdalena Gawin w swojej książce pt. „Rasa i nwoczesność, Historia polskiego ruchu eugenicznego”.

Wojna, a zwłaszcza agresja przeciw Rosji Radzieckiej, zradykalizowała poglądy Hitlera i kierowniczych gremiów III Rzeszy, w odniesieniu do losu niemieckich i europejskich Żydów. Uwerturą do tzw. ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej stały się morderstwa dokonywane na Wschodzie przez grupy operacyjne (Einsatzgruppen). Od czerwca 1941 do grudnia 1942 roku zabiły one milion osób. Na konferencji w Wansee 20 stycznia 1942 roku zdecydowano o zamordowaniu niemal całego narodu. Zbrodnię zaplanowano tak precyzyjnie, że nie zapomniano o mieszanych małżeństwach niemiecko – żydowskich, czyli miszlingach. W świetle prawa były to związki obywateli niemieckich, jednak rasowa obsesja doprowadziła do wyodrębnienia nowej kategorii ludzi. Miszlingowie I stopnia zostali wywiezieni do obozów koncentracyjnych i zamordowani na rozkaz Himmlera w listopadzie 1942 roku. W 1943 roku ruszyła akcja sterylizacji obywateli holenderskich pochodzenia żydowskiego. Spowodowała ona bezskuteczny protest przedstawicieli dziewięciu Kościołów chrześcijańskich w Holandii, którzy w liście do Seyss – Inquarta oskarżyli nazistów o zagładę narodu.

Belgijscy lekarze Yves Ternon i Socrate Helman podkreślili szczególny charakter tej zbrodni. „Ludobójstwo stosowane wobec narodu żydowskiego nie było jedynym, jakiego dopuścili się naziści. Nie mniej jednak, łącznie z zagładą Cyganów, było pierwszym ludobójstwem zaprojektowanym, wykonywanym i w największym stopniu dokonanym”.

Eksterminacja Żydów i Romów była kolejnym etapem wielkiego eugenicznego projektu pozyskania przestrzeni życiowej dla oczyszczonej z patologii rasy germańskiej. Miała ona w przyszłości skolonizować ziemie Polski i europejskiej części Rosji Radzieckiej, po częściowym wyniszczeniu Słowian i zebraniu wśród nich „krwi dobrej jakości”, czyli zgermanizowaniu tych Polaków, Czechów, Rosjan, którzy mieli cechy rasowe typu nordyckiego. Hitlerowcy zwrócili uwagę (podobnie jak polski antropolog Czekanowski) na dużą liczbę ludności typu germańskiego wśród ludności Wielkopolski.

Niektórzy SS – mani rozumieli apokaliptyczny rozmach popełnionej zbrodni i własną odpowiedzialność. SS – Obersturmführer dr, Thilo przydzielony do Oświęcimia określił to miejsce jako Anus Mundi a to oznacza po łacinie odbytnica świata. Lekarz garnizonowy obozu w Oświęcimiu, Edward Wirthis przedstawiając się po aresztowaniu angielskiemu oficerowi, zapytał czy ten wie, że podaje rękę mordercy trzech milionów ludzi. Byli również tacy, którzy usiłowali zachować odrobinę człowieczeństwa. SS – Obersturmführer Konrad został wysłany na front wschodni za odmowę wykonania rozkazu, który uważał za zbrodniczy, a inny lekarz SS, Hans Munch, pomagał udręczonym więźniom.

Wiek XX pokazał, jak krucha może być demokracja, ludzkie sumienia i jak gorzkie owoce może wydać ludzki umysł. Najwięksi zbrodniarze zostali ukarani, lecz nigdy nie osądzono pseudonaukowej idei zwanej eugeniką która zainspirowała nazistów do dokonywania sterylizacji, eutanazji i masowych zbrodni w obozach koncentracyjnych. Wtedy na ławie oskarżonych musieliby zasiąść nie tylko hitlerowcy lecz także wielu szanowanych twórców kultury i naukowców. Europa pokazała światu swoje możliwości. Twarz Chrystusa i Oblicze Gorgony, tryumf Oświecenia i odbytnicę świata.

Współczesna medycyna dysponuje już środkami umożliwiającymi zabawę w Boga. Genetyka oczywiście sama w sobie nie jest oczywiście złem, lecz niepokojące jest, jak zauważa niemiecki filozof Jürgen Habermas „zacieranie granicy między naturą, której elementem jesteśmy, a organicznym wyposażeniem, które sobie nadajemy”.

Idea szczęśliwej i wolnej od chorób ludzkości przetrwała mimo zbrodni popełnianych w jej imieniu ponieważ człowiek od czasów Prometeusza pragnie wejść w kompetencje Bogów i posiąść tajemnicę życia długiego i dobrego. Mówienie wprost o eugenice nie należy dziś do dobrego tonu w kręgach ludzi oferujących nowy towar – inżynierię genetyczną.

Spór tradycyjnej etyki chrześcijańskiej z neoliberalizmem, będącym zdaniem Habermasa odrodzoną formą darwinizmu społecznego i ideologii wolnego handlu, jest również pytaniem o granice ludzkiej wolności i władzy. Kto w dzisiejszych czasach zechce ją sprawować? W czyim imieniu i nad kim? Czy każdy, kto ma dostatecznie dużo pieniędzy, może być eugenikiem w imię poprawy jakości własnej rodziny?

Przekonanie o prawie do indywidualnego szczęścia jest dziś kolejnym dżinnem wypuszczanym z butelki nie tylko przez współczesnych entuzjastów eugeniki pozytywnej. Oczywiście odcinają się oni od porażających skutków eugeniki negatywnej i jej zbrodniczej tradycji. Mają społeczne poparcie dziesiątek milionów rodzin nękanych chorobami o genetycznym podłożu i geniuszy świata medycznego (współczesnej rasy niedoskonałych bogów), którzy już wdarli się do sfery świętości ludzkiego życia, zwanej sacrum.

Postęp - jak zwykle rodzi dylematy moralne. W wielu krajach toczy się jednak od wielu lat dyskusja o granicę ingerencji nauki w świat natury i sferę wolności człowieka. Prometeizm w medycynie jest bardzo silnym trendem i towarzyszy mu nadzieja setek milionów chorych na całym świecie. Nadszedł czas, gdy ewolucja ludzkiego gatunku znalazła się w rękach geniuszy inżynierii genetycznej i medycyny. Czy nieograniczona niczym „czysta nauka” dająca wiedzę i władzę absolutną, większą niż mają wszystkie policje polityczne współczesnego świata, da ludzkości upragnione szczęście? Odpowiedź na to pytanie kryje się za coraz bliższym horyzontem? A co wy o tym myślicie?

Materiały pomocnicze

Filmy propagandowe

Fragmenty filmów propagandowych wyprodukowanych przez Ministerstwo Propagandy III Rzeszy. Filmy w całości emitowane były przed normalnymi seansami w kinach w celu przygotowania opinii publicznej w Niemczech do fizycznej likwidacji chorych psychicznie i niepełnosprawnych.

Materiały pochodzą ze zbiorów prywatnych Artura Hojana.

UWAGA! Materiał przeznaczony dla dorosłych czytelników.

Zobacz więcej...

Audycje radiowe

Ludzie od zawsze chcieli żyć długo, być zdrowi i piękni, syci, mądrzy i inteligentni. Współczesne, niewyobrażalne postępy nauki dają narzędzia umożliwiające realizację marzeń o człowieku doskonałym. Rodzi się pokusa poprawiania natury poprzez eliminację jej błędów. Z tym większą uwagą należy przyjrzeć się historii eugeniki, która choć ze szlachetnych pobudek wyrosła, w czasach nazizmu doprowadziła do masowej zagłady. Chodzi wiec o to, by ludzie pyszni swą mocą panowania nad światem znów nie zabrnęli w ślepy zaułek, u końca którego czai się zbrodnia.

Zobacz więcej...

Kontakt

W sprawach związanych w z projektem prosimy o kontakt pod adresem:

Stowarzyszenie Dialog-Współpraca-Rozwój, Stary Rynek 2-3/3, 65-067 Zielona Góra


Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej

Wydawnictwo zostało przygotowane w ramach projektu „Polsko-niemieckie partnerstwo na rzecz upowszechniania wiedzy o ofiarach eugeniki (1933-1945)” z finansowym wsparciem Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Herausgegeben mit finanzieller Unterstützung der Stiftung für deutsch-polnische Zusammenarbeit.