wtorek, września 30, 2014
Polish (Poland)Deutsch (DE-CH-AT)
Zawartość

Nazistowska eutanazja w Kraju Warty

Akcje likwidacji psychicznie i nieuleczalnie chorych w zakładach psychiatrycznych zostały zapoczątkowane przez nazistów na terenie Kraju Warty praktycznie natychmiast po przejęciu chorych z rąk administracji polskiej przez władze niemieckie, a w szczególności przez Gauselbstverwaltung Posen.

Oprócz wszystkich zakładów psychiatrycznych przejęto też Zakłady Opieki Społecznej w Bojanowie, Śremie i Osiecznej. Akcje te formalnie były powiązane z programem T41. Za ich przygotowanie i wykonanie był bezpośrednio odpowiedzialny SS-Untersturmführer Herbert Lange. Niewątpliwie wydawanie uprawnień w tej sprawie nadzorował Reichsführer-SS Heinrich Himmler, chociaż nie można w tej kwestii wykluczyć udziału gubernatora Kraju Warty - Arthura Greisera, który być może wnioskował do Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) o wydanie stosownych upoważnień dla SS-Sonderkommando Lange w celu przeprowadzenia akcji eutanazyjnych na terenie Wielkopolski.

Formacja Langego składała się z kilkunastu SS-manów i kilkudziesięciu żandarmów. Pierwszą akcję eutanazji SS-Sonderkommando Lange przeprowadziło w październiku 1939 roku na terenie Wojewódzkiego Zakładu Psychiatrycznego w Owińskach i w Forcie VII w Poznaniu. Tak wspomina jedną z akcji były więzień Fortu VII - A. Gardziński: „Żelazne drzwi zamykano i wpuszczano gaz z butli. Po 8 minutach wołano więźniów. Ja sam byłem dwa razy wołany do wynoszenia i załadowania trupów do auta. Załadowałem po raz pierwszy około 50 zwłok m.in. zwłoki 8-letnich dzieci, kobiet i starców. Za drugim razem ładowania nie dokończyłem, ponieważ zemdlałem z przejęcia2".

Niezwykle istotnym w tej akcji był fakt zastosowania pierwszej (testowej) komory gazowej, w celu masowego gazowania. W tym celu zaadaptowano jeden z bunkrów Fortu VII, do którego doprowadzono z butli leżących przy drzwiach tlenek węgla. Żelazne wrota zamykano stalowymi sztabami, a wszelkie otwory i szczeliny zaklejano gliną. We wnętrzu komory gazowej mieściło się około 50 osób. Zwłoki zamordowanych pensjonariuszy grupa więźniów Fortu VII musiała wyciągać z bunkra, inna zaś grupa zakopywała je w lesie koło Obornik.

W ten sposób w Forcie VII SS-Sonderkommando Lange zamordowało około 300 chorych. Resztę pacjentów z Owińsk zagazowano już bezpośrednio w pobliżu miejsca masowego pochówku. Przywożonych tu chorych ładowano do dużego, szczelnie zamkniętego samochodu przypominającego wóz meblowy, do którego rurą doprowadzano tlenek węgla z butli zamontowanej na zewnątrz samochodu. Ponad wszelką wątpliwość akcję tę należy uznać za pierwszą w historii eksterminację z użyciem samochodu - komory gazowej. Ten śmiercionośny wehikuł został zaprojektowany i przygotowany na podwoziu zwyczajnej ciężarówki w warsztatach samochodowych Gestapo w Poznaniu.

Mordowanie gazem pacjentów szpitala w Owińskach dało początek masowemu mordowaniu chorych z innych szpitali psychiatrycznych i zakładów opiekuńczych, w końcu zaś w obozach koncentracyjnych i obozach zagłady.

SS-Sonderkommando Lange po zgładzeniu około 1.100 chorych w Owińskach wymordowało także pacjentów szpitali w Kościanie, Gnieźnie, Kochanówce k. Łodzi i Warcie. Komando „wypożyczone" następnie przez dowódcę SS i policji w Prusach Wschodnich zabijało chorych z tamtego terenu (akcja w Działdowie), a w latach 1941-1944 było wykorzystywane do monstrualnej akcji zagłady ok. 250 tys. Żydów w obozie natychmiastowej zagłady w Chełmnie nad Nerem.

* * *

Problem nazistowskiej eutanazji w Polsce nie został do tej pory gruntownie zbadany. Praktycznie polska fachowa literatura przedmiotu obejmuje zaledwie jedną monografię opublikowaną w języku polskim i niemieckim przez Wydawnictwo Naukowe PWN w 1993 roku3. Jest to praca zbiorowa pod redakcją Zdzisława Jaroszewskiego mająca charakter monograficzny. Niewątpliwie jest to pozycja kluczowa w polskiej literaturze poświęconej nazistowskiej eutanazji. Niestety, z uwagi na jej kompilacyjny charakter oraz fakt jej odległej już w czasie publikacji, trzeba z pełną stanowczością podkreślić, że praca ta nie przedstawia już pełnego obrazu wiedzy na temat zagłady chorych psychicznie w okupowanej Polsce. Rangę tej pracy obniża też wyraźna tendencyjność autorów poszczególnych rozdziałów, którzy przedstawiają stan badań z lat 70. i 80.

Autorzy nie pokusili się również o weryfikację licznych błędów przepisywanych przez lata w opracowaniach poświęconych nazistowskiej eutanazji. Jednym z najbardziej reprezentatywnych błędów jest notorycznie powielana hipoteza (urastająca w tych opracowaniach do rangi faktu), jakoby akcje gazowania pacjentów odbywały się podczas jazdy samochodu-komory gazowej do miejsca masowego pochówku. Przeczą temu całkowicie zachowane relacje świadków eksterminacji (m.in. Henryka Mani4).

Oczywiście problem nazistowskiej eutanazji na ziemiach polskich był poruszany dość często w krótkich artykułach umieszczanych w rozmaitych biuletynach czy periodykach. Autorzy najczęściej ograniczali się do syntetycznego przedstawienia faktów oraz nadania martyrologicznej wymowy tekstu, które w sensie historycznym miały charakter dość powierzchowny. W większości nie zadano sobie trudu, aby dokonać choćby orientacyjnej analizy technik zabijania, istoty idei eutanazji w państwie nazistowskim, czy choćby określenia instancji wydającej rozkaz o likwidacji szpitala.

Nie można jednak odmówić autorom ich niewątpliwego wkładu w naświetlenie problemu tych zbrodni, jak również wykazania ich wysokiej rangi w szerokiej perspektywie eksterminacyjnej działalności nazistów. Niestety, zdecydowana większość tych artykułów nigdy nie została przetłumaczona na język angielski czy niemiecki i nadal pozostaje nieznana badaczom zachodnim. Niewątpliwie w grę wchodziły tutaj również aspekty wynikające z uwarunkowań geopolitycznych, w obliczu których polska martyrologia nie mogła być przesłaniana przez martyrologię żydowskich czy niemieckich pacjentów psychicznie i nieuleczalnie chorych. W efekcie takie ośrodki nazistowskiej eutanazji jak Kościan (Kosten), Owińska (Treskau), Gostynin (Gostynin), czy Gniezno (Gnesen) praktycznie nie funkcjonują w świadomości badaczy i literaturze przedmiotu na Zachodzie.

W ostatnich latach ukazało się kilka publikacji podejmujących próbę szerszego przedstawienia problemu nazistowskiej eutanazji w takich ośrodkach jak Kościan5, Gostynin6 czy Międzyrzecz7, z uwzględnieniem najnowszych informacji na temat akcji eksterminacyjnych tam przeprowadzonych.

Poza działaniami Okręgowych Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce8, które przeprowadziły wizje lokalne w ośrodkach eutanazyjnych oraz miejscach masowych grobów, nikt już później nie pokusił się o ponowne dokonanie oględzin tych miejsc. Kompleksowej lustracji wszystkich ośrodków eutanazyjnych w byłym Kraju Warty dokonali dopiero autorzy niniejszego przyczynku.

Odrębnym problemem dzisiejszego postrzegania kwestii nazistowskiej eutanazji na ziemiach polskich jest sprawa upamiętnienia tych mordów. Owszem istnieją pomniki, monumenty czy tablice pamiątkowe na terenie większości szpitali psychiatrycznych lub w miejscach masowych grobów. Jednak wszędzie brakuje dodatkowych tablic informacyjnych wyjaśniających szczegóły tych zbrodni. Osoby nierozeznane w problematyce nie mają nawet najmniejszej szansy trafić do większości miejsc, gdzie znajdują się masowe groby, z powodu braku znaków informacyjnych.

Wreszcie, trzeba to powiedzieć z pełną stanowczością, chociaż okupowana Polska była miejscem przeprowadzenia pierwszych masowych gazowań, które zostały później rozwinięte w ośrodkach eutanazyjnych na rdzennych terenach Trzeciej Rzeszy, nie powstał w Polsce jak do tej pory ani jeden ośrodek badawczy, czy też muzeum martyrologiczne zajmujące się kompleksowo tą problematyką9. Należy to uznać za karygodne zaniedbanie z uwagi na wagę problemu. Przyczyny takiego stanu rzeczy należy dopatrywać się w niewiedzy społeczeństwa (tym samym małej wyrazistości problemu nazistowskiej eutanazji), jak również zaniedbaniom ze strony władz, które jak dotąd nie podjęły żadnej inicjatywy powołania takiego muzeum połączonego z niewielkim ośrodkiem badawczo-edukacyjnym. Być może wynika to z niewielkiej świadomości problemu i faktu, że na terenie Polski istnieją już muzea na obszarze byłych obozów koncentracyjnych i zagłady.

Dzisiaj ponad wszelką wątpliwość można stwierdzić, że doświadczenia nazistów z użyciem gazowych technik zabijania przeprowadzone w ośrodkach eutanazyjnych w okupowanej Polsce oraz na terenie III Rzeszy w sposób jednoznaczny przyczyniły się do realizacji programu ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej w obozach zagłady Auschwitz-Birkenau, Chełmno nad Nerem, Sobibór, Bełżec i Treblinka. Muzeum poświęcone zagładzie psychicznie i nieuleczalnie chorych miałoby szansę stać się naturalnym łącznikiem między różnymi ośrodkami badawczymi i w ten sposób przyczyniać się do wyjaśnienia wielu mechanizmów zbrodniczej działalności nazistów.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że wiele problemów związanych z nazistowską eutanazją na ziemiach polskich zostało - mimo upływu ponad 60 lat od tamtych dramatycznych wydarzeń - jedynie zarysowanych i niewątpliwie wymagają one dalszych badań.

 

  1. Kryptonim akcji eutanazji, inaczej zwanej E-Aktion.
  2. Fragment zeznania A. Gardzińskiego, w: W i e t r z y k o w s k i Albin: Powrót Arthura Greisera. Poznań 1946, str. 9.
  3. Zagłada chorych psychicznie w Polsce 1939-1945/Die Ermordung der Geisteskranken in Polen 1939-1945. Praca zbiorowa pod redakcją Zdzisława Jaroszewskiego. Warszawa 1993.
  4. Patrz - OKBZH Poznań, I DS 24/67, s. 5-6.
  5. H o j a n Artur: Nazistowska pseudoeutanazja w Krajowym Zakładzie Psychiatrycznym w Kościanie. Kościan 2004.
  6. K o n a r s k a - P a b i n i a k Barbara: Gostynin. Szkice z przeszłości. Gostynin 2004.
  7. D r a m o w i c z Waldemar: Obrzyce - dzieje szpitala. Międzyrzecz 2004.
  8. Najniższa jednostka organizacyjna pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, przemianowana. W 1949 roku Główna Komisja Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce została przemianowana na Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich.
  9. Jedynie na terenie szpitala psychiatrycznego w Obrzycach koło Międzyrzecza (Meseritz-Obrawalde) istnieje stała ekspozycja poświęcona zagładzie chorych psychicznie z tamtejszego szpitala. Chociaż jej wartość informacyjną należy ocenić wysoko, to ma ona jednak charakter izby pamięci, nie zaś muzeum.

Materiały pomocnicze

Filmy propagandowe

Fragmenty filmów propagandowych wyprodukowanych przez Ministerstwo Propagandy III Rzeszy. Filmy w całości emitowane były przed normalnymi seansami w kinach w celu przygotowania opinii publicznej w Niemczech do fizycznej likwidacji chorych psychicznie i niepełnosprawnych.

Materiały pochodzą ze zbiorów prywatnych Artura Hojana.

UWAGA! Materiał przeznaczony dla dorosłych czytelników.

Zobacz więcej...

Audycje radiowe

Ludzie od zawsze chcieli żyć długo, być zdrowi i piękni, syci, mądrzy i inteligentni. Współczesne, niewyobrażalne postępy nauki dają narzędzia umożliwiające realizację marzeń o człowieku doskonałym. Rodzi się pokusa poprawiania natury poprzez eliminację jej błędów. Z tym większą uwagą należy przyjrzeć się historii eugeniki, która choć ze szlachetnych pobudek wyrosła, w czasach nazizmu doprowadziła do masowej zagłady. Chodzi wiec o to, by ludzie pyszni swą mocą panowania nad światem znów nie zabrnęli w ślepy zaułek, u końca którego czai się zbrodnia.

Zobacz więcej...

Kontakt

W sprawach związanych w z projektem prosimy o kontakt pod adresem:

Stowarzyszenie Dialog-Współpraca-Rozwój, Stary Rynek 2-3/3, 65-067 Zielona Góra


Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej

Wydawnictwo zostało przygotowane w ramach projektu „Polsko-niemieckie partnerstwo na rzecz upowszechniania wiedzy o ofiarach eugeniki (1933-1945)” z finansowym wsparciem Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Herausgegeben mit finanzieller Unterstützung der Stiftung für deutsch-polnische Zusammenarbeit.